Blog > Komentarze do wpisu
EMMA: Jak zarobić na turystach?

Wszędzie starają się zarobić na turystach, a w Indiach robią to naprawdę dobrze! Po 2 miesiącach tutaj stało się to dla nas naprawdę frustrujące!                 Indie to chyba jedyne (lub jedno z nielicznych) miejsc, gdzie turyści muszą płacić wyższą cenę za wstęp do najważniejszych zabytków. I tak za wejście do Taj Mahal Indusi płacą 20 Rupii, my 750, a to przecież nie świątynia. Dla miejscowych jest to taka sama atrakcja turystyczna jak dla nas!

Widząc poczynania rządu, który ustala wyższe ceny dla turystów, miejscowi również próbują zarobić na gościach z zagranicy. I tak każdy próbuję wyciągnąć coraz więcej dla siebie:

Rikszarze. W Ahmedabadzie denerwowałam się jak rikszarz nie nastawiali licznika na zero lub udawali, żę nie mają karty z cenami za określony dystans. A tak naprawdę powinnam być wdzięczna, że takowy licznik mieli! W innych miastach rikszarze po prostu wymyślają cenę. Może i w Lonley Planet podają ile powinno kosztować przejechanie określonego dystansu, ale ich to nie obchodzi. Jeśli Ty im nie zapłacisz ile zażądają, oni znajdą innego naiwnego. Dlatego albo idziemy pieszo albo płacimy dwa, trzy razy więcej niż w Ahmedabadzie.


Sklepikarze. Brak cen na produktach powoduje, że sprzedawca nim poda Ci cenę szacuje ile może na Tobie maksymalnie zarobić. Jakość czasem trudno ocenić, dlatego jeśli coś strasznie nmi się podoba, staram się negocjować, jeśli nie – odpuszczam sobie zakup w sklepie.


Hotelarze. Hotele, które zostały polecone przez przewodnik zawyżają ceny za pokój. Hotele nie polecone, ale znające ceny u konkurencji, przystosowują się i również windują ceny! Dlatego w Agrze nie znajdzie się hotelu przy południowej bramie od 150 Rupii, ale od 350!


I tym sposobem Indie robią się coraz droższe i droższe…

niedziela, 04 września 2011, przemo4859

Polecane wpisy